środa, 7 lipca 2010

Hellsing - Wampir Jej Królewskiej Mości

Image and video hosting by TinyPic
Każdy szanujący się fan wampirów zna kultowy serial „Hellsing”, który powstał na podstawie mangi pod tym samym tytułem. Ja nie znałam i bardzo się tego wstydzę. Na szczęście całkiem niedawno udało mi się nadrobić zaległości, serial pochłonęłam w mgnieniu oka i chętnie obejrzałabym jakąś kontynuację.

Ale od początku – agencja Helssing to bardzo tajna organizacja, działająca w Wielkiej Brytanii, której głównym celem jest walka w wampirami. Kieruje nią energiczna, pewna siebie, oschła arystokratka – Integra Wingates Hellsing, wierna poddana Królowej. Oprócz całkiem sporej armii, Integra posiada również wyjątkowego sprzymierzeńca. Jest nim Alucard, arystokratyczny wampir, który z tylko sobie znanych powodów służy Integrze. Cóż to jest za zachwycająca postać! Zawsze nienagannie ubrany w szkarłaty, posługujący się pięknym, poetyckim językiem, zabójczy, ironiczny, tajemniczy i potężny. Idealny wampir! Zwłaszcza, że jego stosunek do ludzi okazuje się bardzo niejednoznaczny. Z jednej strony z nimi współpracuje, z drugiej jednak większość z nich traktuje jak bydło – stworzenia gorszej kategorii, którymi gardzi. Świetne rozwiązanie!
Alucardowi towarzyszy Victoria Seras, młodziutka policjantka, która podczas jednej z akcji musi podjąć bardzo trudną decyzję – przeżyje, jeśli zgodzi się zostać wampirem. Jej kreacja jest również interesująca – dziewczyna chce żyć, dlatego decyduje się na przemianę, brzydzi się jednak tego, czym się stała. Nie do końca rozumie swoje moce, odmawia picia krwi i jest wyraźnie zagubiona. W „Hellingu” sporo jest zresztą interesujących postaci – Walter, lokaj Integry, będący w rzeczywistości prawdziwym Aniołem Śmierci, Alexander Andersen, ksiądz, fanatycznie zwalczający wampiry w ramach watykańskiej Sekcji XIII Oddziałów Specjalnych i Organizacji Iskariota, czy bracia Valentine. Jedyna postać, która wydała mi się niedopracowana i dziwna to Incognito, który wygląda, jakby urwał się z choinki i w ogóle nie pasuje mi do mrocznego klimatu tej historii. Doczytałam zresztą, iż jest to jedyna postać nie występująca w mandze.

„Hellsing” to serial wybitnie rozrywkowy i dużo więcej nie należy od niego oczekiwać. Cechuje go spora ilość brawurowych walk, stosunkowo prosta fabuła, mroczny klimat, łączący w sobie nowoczesne sceny walk z horrorem oraz wiktoriańskim romantyzmem. Ogląda się go z prawdziwą przyjemnością, każdy odcinek kończy się w takim momencie, że zżera nas ciekawość, co stanie się w następnym. Gwarantuję, że bardzo trudno się od niego oderwać. Do zalet dodam jeszcze ładną kreskę i wspaniałą muzykę – wychodzi z tego całkiem sympatyczne dzieło, do którego chętnie wrócę.
Jeśli chodzi o wady – odcinki 7-13 wydają mi się nieco słabsze niż te pierwsze, bywają bardziej rozwlekłe i troszkę tracą klimat, który uznaję za najmocniejszą stronę serialu. Ale jest to wrażenie bardzo subiektywne. Nie czytałam mangi, często jednak zarzuca się serialowi dość luźne podejście do pierwowzoru. Mi to nie przeszkadza, ale rasowym fanom może…

Bez zastrzeżeń polecam ten serial wszystkim, którzy lubią klimatyczne historie o wampirach – mam nadzieję, że zostaniecie tak samo wciągnięci w tę historię, jak ja.

11 komentarzy:

  1. Uwielbiam Alucarda, swego czasu, czyli na początku studiów należałam do grona jego wiernych fanek, gotowych oddać nieśmiertelną dusze za jedno z nim spotkanie ;] Ale na serio... Według mnie jedna z najlepszych serii komiksowych i filmów anime, jakie w życiu widziałam. Cenię sobie również Cowboy Bebop, ale to zupełnie inna bajka. Dzięki za ten wpis, już od dłuższego czasu zbieram się do ponownego obejrzenia Hellsinga, zwłaszcza że posiadam wszystkie odcinki :)
    No... Pochwaliłam się. Dosyć o mnie. Od jakiegoś czasu, czyli paru miesięcy, zaglądam na twoją stronę, a teraz, odkąd zaczęłam na nowo zaznajamiać się z fantasy, jest twój blog szczególnym dla mego serca miejsce. No i mamy wspólne upodobania szablonowe. Prawda, że Nessa robi wspaniałe tła? :P Miałam kiedyś jej szablon, ale obecnie potrzebuje czegoś innego... Niemniej twój w tej szacie wygląda przepięknie :)

    Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dzięki za docenienie Alucarda, przyjaciele A. są moimi przyjaciółmi ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Nessa z tym tłem trafiła idealnie w mój gust, nie zamierzam już wprowadzać żadnych zmian, bo jak dla mnie, wygląda to wszystko idealnie.
    Alucard jest boski :D zgadzam się w 100%.
    No i dziękuję Ci za tak miły, optymistyczny i poprawiający nastrój komentarz. Dobrze wiedzieć, że ktoś lubi tu zaglądać ;) Powodzenia z odświeżaniem zamiłowania do fantastyki! Bardzo dziękuję za wizytę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też lubię tu zaglądać :)
    Za mangą nie przepadam, ale może się skuszę...w końcu mam wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie, to nawet ja widziałam wcześniej Hellsinga, a moje zaległości animkowe są mega wielkie.

    A Vampire Hunter D oglądałaś?

    Tudzież inne wampirowe anime?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tucha - polecam!

    Yaga - Nie oglądałam anime! Dopiero zaczynam ;P Ale Vampire Hunter D i Vampire Hunter: Bloodline oraz Blood: The Last Vampire zamówiłam wczoraj na Merlinie :P
    Jestem kompletną ignorantką, jeśli idzie o anime :P ale to się niedługo zmieni ;)
    Polecisz jeszcze jakieś inne?

    OdpowiedzUsuń
  6. Trinity Blood sobie zobacz / poczytaj :)
    Baaardzo mi się podobało.

    I Vampire Knight - tylko czytam, ale anime też jest spoko. To z kolei klimat, jak ja to nazywam, dla amerykańskich nastolatków, ale fajny :) Ale świetna kreska w mandze.

    I Vampire Princess Miyu - zaczęłam mangę, anime nie znam.

    To tak z głowy, na reszcie się nie znam, ale jak sobie przypomnę, dam znać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O wszystkich słyszałam wiele dobrego, szukałam Vampire Princess Miyu w sklepach netowych, ale nigdzie nie ma :/
    A nad Vampire Knight się zastanawiałam, ale to już chyba w przyszłym miesiącu :P bo moja pensja w tydzień zmniejszyła się o ponad połowę ;)
    Trinity Blood wpisuję na listę na pierwszym miejscu!
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ah, Alucard. Jedna z najlepszych wampirzych postaci, z jakimi miałam do czynienia. Odpowiednio tajemniczy, odpowiednio niejednoznaczny i posiadający odpowiednią ilość 'wampirzych' zdolności. Hellsing był właściwie moim pierwszym anime - teraz mam na koncie koło 200 serii, ale do Hellsinga sentyment pozostał ;)

    Vampire Knight to taki animowany "Zmierzch" - niby są jakieś wampiry, ale jakieś takie grzeczne, nie gryzą się zbytnio, główna ludzka panna jest potwornie irytująca, a fabuła jest dziurawa. Moim zdaniem, oczywiście (: Ale przychylam się do opinii Yagi o kresce - śliczna jest :]

    Mogę polecić jeszcze dwa tytuły o wampirach:
    Nightwalker - wampir-detektyw, oczywiście z jakąś mchroczną przeszłością, ale oglądało się przyjemnie. Anime troszkę stare, więc i kreska oldschoolowa.
    Black Blood Brothers - główny wąpierz wygląda niemal jak Alucard, ale jest o wiele... milszy ;) Nie jest to bajka najwyższych lotów, ale miewa fajne momenty (bo główny bohater ma zawsze przy sobie katanę :D).

    A Trinity Blood zaiste fajnym anime jest ;)

    Miłego oglądania (:
    Pozdrawiam,
    Miranda

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo, dzięki za kolejne tytuły!
    Black Blood Brothers widziałam w jakimś sklepie i nawet się zastanawiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Black Blood Brothers mogę polecić.
    Vampire Knight mnie straszliwie, ale to straszliwie wkurzało. Ale kreska była genialna, muzyka również. Tylko wyciąć główną bohaterkę i seria by powędrowała do ulubionych.
    Trinity Blood - próbuję przez to anime przebrnąć, ale mnie nudzi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki, w Media Markt widziałam Black Blood Brothers za całkiem rozsądne pieniądze, więc sobie nabędę :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...