Kiedy już zakochałam się w Alucardzie postanowiłam poszukać głębiej, i zaznajomić się z innymi wampirzymi produkcjami anime. Na pierwszy ogień poszedł klasyk: Vampire Hunter D, opisywany jako „pełna krwawej akcji kultowa animacja, łącząca wątki horroru i science fiction w mrocznej, gotyckiej oprawie”. Nie trudno się domyślić, iż poczułam się zaintrygowana.
Niestety, jak to mi się często zdarza, wygórowane nadzieje przyniosły odrobinę rozczarowania. Do znudzenia powtarzam, że uwielbiam wampiry w gotyckiej scenerii, a w Vampire Hunter D tego klimatu mi brakuje. Owszem, mamy potężny zamek wampirzego hrabiego a w nim mroczne lochy, ale chciałabym więcej! Część stworów, które przewijają się w filmie wydaje mi się po prostu infantylna. Moją uwagę zwróciły trzy wampirzyce, przemieniające się w węże, wyglądało to całkiem imponująco. Ale to jedyne klimatyczne stwory w tej produkcji. Na szczęście sama postać D zdaje się najmocniejszą stroną filmu. Wysoki, długowłosy, tajemniczy, skrywający twarz pod rondem kapelusza Łowca został naprawdę idealnie wykreowany i szalenie mi się spodobał.
Jeśli chodzi o fabułę, to w dużym skrócie wygląda ona tak: blond włosa ślicznotka, wbrew własnej woli, staje się wybranką księcia wampirów, który pragnie uczynić ją swoją małżonką. Aby do tego nie dopuścić wynajmuje ona Łowcę Wampirów o dość skomplikowanej osobowości i złożonej, zaskakującej przeszłości. Razem muszą stawić czoła nie tylko księciu, ale również jego kapryśnej córce i żołnierzowi, który pragnie stać się nieśmiertelny.
Film obfituje w interesujące i ciekawie zarysowane sceny walk, krew więc poleje się nie jeden raz, momentami jest również naprawdę mroczny i niepokojący. Z drugiej strony kuleją nieco dialogi, fabuła jest dość przewidywalna, nie mówiąc o pretensjonalnym zakończeniu. Moją uwagę zwróciła natomiast ciekawa kreska, o której nie umiem powiedzieć, czy mi się podoba, czy też nie. Dla mnie, laika, wydaje się po prostu interesująca.
Cieszę się, że tak szybko mogłam poznać kolejne anime traktujące o wampirach, nawet jeśli nie do końca spełniło ono moje (może zbyt wygórowane?!) oczekiwania.
Co jeszcze mi polecicie?
Niestety, jak to mi się często zdarza, wygórowane nadzieje przyniosły odrobinę rozczarowania. Do znudzenia powtarzam, że uwielbiam wampiry w gotyckiej scenerii, a w Vampire Hunter D tego klimatu mi brakuje. Owszem, mamy potężny zamek wampirzego hrabiego a w nim mroczne lochy, ale chciałabym więcej! Część stworów, które przewijają się w filmie wydaje mi się po prostu infantylna. Moją uwagę zwróciły trzy wampirzyce, przemieniające się w węże, wyglądało to całkiem imponująco. Ale to jedyne klimatyczne stwory w tej produkcji. Na szczęście sama postać D zdaje się najmocniejszą stroną filmu. Wysoki, długowłosy, tajemniczy, skrywający twarz pod rondem kapelusza Łowca został naprawdę idealnie wykreowany i szalenie mi się spodobał.
Jeśli chodzi o fabułę, to w dużym skrócie wygląda ona tak: blond włosa ślicznotka, wbrew własnej woli, staje się wybranką księcia wampirów, który pragnie uczynić ją swoją małżonką. Aby do tego nie dopuścić wynajmuje ona Łowcę Wampirów o dość skomplikowanej osobowości i złożonej, zaskakującej przeszłości. Razem muszą stawić czoła nie tylko księciu, ale również jego kapryśnej córce i żołnierzowi, który pragnie stać się nieśmiertelny.
Film obfituje w interesujące i ciekawie zarysowane sceny walk, krew więc poleje się nie jeden raz, momentami jest również naprawdę mroczny i niepokojący. Z drugiej strony kuleją nieco dialogi, fabuła jest dość przewidywalna, nie mówiąc o pretensjonalnym zakończeniu. Moją uwagę zwróciła natomiast ciekawa kreska, o której nie umiem powiedzieć, czy mi się podoba, czy też nie. Dla mnie, laika, wydaje się po prostu interesująca.
Cieszę się, że tak szybko mogłam poznać kolejne anime traktujące o wampirach, nawet jeśli nie do końca spełniło ono moje (może zbyt wygórowane?!) oczekiwania.
Co jeszcze mi polecicie?







